Sieradzki, Masiuk i Famulok w półfinałach, a wieczorem o medal mistrzostw Europy powalczy Jakub Majerski
Sieradzki w eliminacjach w Paryżu popłynął niemal tak samo, jak przed rokiem w Singapurze. Wtedy zakończyło się to rekordem Polski w półfinale i piątym miejscem w finale.
Teraz awansowałem z dziewiątym czasem, więc można powiedzieć, że w miarę pewnie, choć poziom jest niewiarygodnie wysoki i jeśli chcemy gonić czołówkę to musimy coś poprawić. Nie jestem przekonany, czy będzie aż tak dobrze jak w Singapurze, bo na początku sezonu miałem spore problemy zdrowotne, które trochę wykluczyły mnie z treningów. Setka pokazała jednak, że jest dobrze, a poranny czas na 200 metrów również to potwierdził. Myślę więc, że po południu będzie szybko i będzie można powalczyć o finał – mówił Sieradzki.
W eliminacjach na 50 metrów stylem grzbietowym kolejny raz na tych mistrzostwach z dobrej strony pokazał się Ksawery Masiuk, który uzyskał czas gorszy od rekordu Polski i rekordu życiowego tylko o pięć setnych sekundy i z czwartym czasem wywalczył awans do wieczornego półfinału. W trakcie porannej sesji mistrzostw rekord życiowy i awans do półfinału na 100 metrów motylkowym uzyskała także Zuzanna Famulok.
Bardzo się cieszę z awansu. Zajęłam 15. miejsce ex aequo z inną zawodniczką. Oglądając ostatnią serię, trochę się bałam, że może dojść do repasażu, ale na szczęście nie było takiej potrzeby. Bardzo się cieszę również z rekordu życiowego. W końcu, przy trzecim indywidualnym starcie na tych zawodach, udało mi się poprawić życiówkę. Do tego doszedł awans do półfinału, więc jest to bardzo pozytywny akcent. Teraz będę walczyć o jeszcze lepszy czas – komentowała.
Pozostali Polacy nie uzyskali awansu – na 100 metrów motylkowym odpadły Flawia Kamzol, Wiktoria Piotrowska i Barbara Leśniewska, na 1500 Klaudia Tarasiewicz, a na 50 grzbietowym Aleksander Styś, Szymon Mróz i Tomasz Polewka. Dla tego ostatniego – mistrza Europy na krótkim basenie z 2015 roku i olimpijczyka – był to powrót do wspieranej przez PGE Polską Grupę Energetyczną kadry po czterech latach.
Po kilku latach wróciłem do startów trochę przez przypadek. Miałem rok przerwy i właściwie zakończyłem już przygodę z wyczynowym sportem, ale przy okazji pracy w Wojsku Polskim wystartowałem w zawodach pływackich. I tak poszło – od jednych zawodów do kolejnych. Od trzech lat trenuję sam, dlatego sam pobyt tutaj bardzo mnie cieszy. Nie wyobrażam sobie życia bez pływania – powiedział Polewka.
Poproszony o ocenę obecnej kadry przyznał, że wśród biało-czerwonych jest bardzo wiele dobrze rokujących pływaczek i pływaków.
Fajnie jest patrzeć na młodych zawodników, bo mamy tu wielu piętnasto- czy szesnastolatków z ogromnym potencjałem, energią i ambicją. Widać, że chcą pływać i mają w sobie pasję. Przed nimi dużo takich imprez, więc niech się tym cieszą i bawią pływaniem – dodał.
Nie powiodło się także męskiej sztafecie 4x100 metrów. Mateusz Chowaniec, Jakub Majerski, Michał Chmielewski i Ksawery Masiuk zajęli czternaste miejsce i nie przebili się do wieczornego finału. Ale sesja wieczorna i tak zacznie się od mocnego uderzenia dla polskiej ekipy, bo od zaplanowanego na godz. 18.30 finału stu metrów stylem motylkowym z udziałem Jakuba Majerskiego. Piętnaście minut później rozpocznie się półfinał 200 metrów stylem dowolnym z Kamilem Sieradzkim, o 18.55 Zuzanna Famulok popłynie w półfinale 100 metrów stylem motylkowym, a na godz. 19 zaplanowany jest finał na dystansie 50 metrów stylem grzbietowym z udziałem Ksawerego Masiuka.






